Parlament Portugalii zrewolucjonizował ortografię, dodając do alfabetu trzy nowe litery. Ok. 2 tys. słów będzie się pisało w wersji brazylijskiej
Reforma pisowni portugalskiego została przegłosowana przez wszystkie partie, ale budziła takie emocje, że część posłów wolała nie głosować. Zmiany polegają na wpisaniu do alfabetu trzech dotąd nieistniejących liter: y, k i w oraz na przyjęciu pisowni ok. 2 tys. słów w ich wersji przyjętej w Brazylii, dawnej kolonii Portugalii. Dotyczy to pisowni słów w prostszej wersji, tj. z pominięciem niemych, i tak niewymawianych spółgłosek, jak na przykład "b" w słowie "obter" (otrzymywać, dostawać), czy "p" w słowie "optimo" (optymalny).

Zmiany będą wprowadzane stopniowo - w Portugalii za sześć lat, a w Brazylii już za dwa lata. Na początek mają być wprowadzone w dokumentach oficjalnych oraz podręcznikach szkolnych.
Choć reforma dojrzewała od bardzo dawna, a jej zasadniczy zrąb został uzgodniony przez wszystkie państwa portugalskojęzyczne już 17 lat temu, to nie była wprowadzana w życie.

Gdy obecny rząd socjalistyczny odkurzył propozycje zmian, ponownie wzbudziły one protesty. Ale petycja purystów językowych w obronie tradycyjnej pisowni, pod którą zebrano podpisy ponad 30 tys. Portugalczyków, została zignorowana.

Obrońcy portugalskości portugalskiego zaprotestowali przede wszystkim przeciw temu, że reforma przystosowuje język starej europejskiej metropolii, jednej z wielkich europejskich monarchii późnośredniowiecznych oraz mocarstwa kolonialnego, do języka portugalskiego używanego w dawnej kolonii, Brazylii.

Portugalczykom wciąż trudno się pogodzić z tym, że dawna kolonia, która uzyskała formalną niepodległość dopiero w 1822 r., a w pełni niezależną republiką stała się w 1889 r., jest dziś potęgą kulturalną i gospodarczą górującą na dawną metropolią lub wręcz ją kolonizującą. To Portugalczycy chętnie oglądają brazylijską telewizję "O Globo", która codziennie nadaje kilka brazylijskich seriali, a nie odwrotnie. 10- milionowa Portugalia jest małym, do niedawna jednym z dwóch obok Grecji najbiedniejszych krajów Unii Europejskiej, a blisko 190-milionowa Brazylia jest największym państwem Ameryki Łacińskiej wyrastającym na światowe mocarstwo ubiegające się o członkostwo w Radzie Bezpieczeństwa ONZ.

Dla rządu oraz klasy politycznej Portugalii ważniejsza stała się jednak potrzeba ujednolicenia języka portugalskiego na całym świecie, co oznacza nie tylko jednolite słowniki, ale i jeden portugalski w internecie. Jednolity portugalski używany dzisiaj przez przeszło 230 mln ludzi będzie też miał większe szanse stać się siódmym oficjalnym językiem ONZ, po angielskim, francuskim, chińskim, rosyjskim, arabskim i hiszpańskim. Po portugalsku mówi się w Brazylii, Portugalii, Mozambiku, Angoli, Zielonym Przylądku, Timorze Wschodnim, Gwinei Bissau i wyspie Sao Tome.

Także dla dużej części elity kulturalnej Portugalii obrona czystości tradycji językowej jest walką z wiatrakami. - Język jest dla tych, którzy się nim posługują, piszą lub mówią, dobrze czy źle - orzekł Jose Saramago, laureat literackiego Nobla.- Życzę tej reformie mnóstwa dobrej literatury napisanej po dawnemu czy po nowemu. Ale mnie proszę nie zmuszać do pisania po nowemu przez te kilka lat życia, które jeszcze mi zostały.

Źródło: Gazeta Wyborcza